Z Prezesem Krystyną Baran oraz Wiceprezesami Maciejem Rysiem i Tadeuszem Wiśniowskim rozmawiał Bartłomiej Pławecki

Przed jakimi wyzwaniami stoi dziś firma?

Prezes Krystyna Baran: Od lat naszym głównym wyzwaniem jest eksport. Budujemy tam sieć dystrybucji, walczymy o klientów i pozycję rynkową. Znaczna część naszych decyzji i planów to elementy strategii wchodzenia na rynki zagraniczne.

Wiceprezes Maciej Ryś: Rozbudowa firmy, którą rozpoczęliśmy przed dwoma laty, jest wsparciem i elementem tej strategii. Z wyprzedzeniem przygotowujemy się na zwiększone zapotrzebowanie na nasze produkty. 

Wiceprezes Tadeusz Wiśniowski: Rozbudowa ma pozwolić na zwiększenie produkcji — i nie skupiamy się tu jedynie na powierzchni hal czy liczbie maszyn. Jeśli chcemy produkować więcej i lepiej, musimy zatrudniać nowych pracowników. Już jest nas ponad 1900, kształcimy 162 uczniów, a tylko w ciągu minionego roku zatrudnienie wzrosło o ok. 10%.

Gdy mówimy o rozbudowie, to co konkretnie mamy na myśli?

K.B.: Zwiększenie obszaru produkcyjnego do 27 hektarów, budowa nowego biurowca dla pracowników administracyjnych, budowa parkingów, zmiana ciągów technologicznych — w tym celu przebudowaliśmy nawet skrzyżowanie w okolicy firmy. Po zakończeniu inwestycji będziemy mogli mówić o powierzchni 450 tys. km2 fabryki, magazynów i biur. Jesteśmy największym producentem w Polsce, jednym z liderów w Europie.

DBAMY O PRACOWNIKÓW 

Zatrzymajmy się chwilę przy zatrudnieniu. Jak sprawić, by ludzie chcieli pracować akurat w firmie WIŚNIOWSKI?

T.W.: Rynek pracy się zmienia. Brakuje wykwalifikowanych pracowników. Pragniemy przekonać ludzi, że warto się z nami wiązać. Jednym z ważniejszych elementów tego, jak podchodzimy do naszego wizerunku jako pracodawcy, jest szkoła branżowa „Praktyk”. Tam możemy dbać o edukację naszych przyszłych pracowników od samego początku. Uczniowie „Praktyka” uczą się zawodu nie tylko w szkole, ale również w firmie, więc to naturalne, że od samego początku traktujemy ich jako część przedsiębiorstwa. Niektórzy po zakończeniu edukacji znajdują pracę w innych firmach, co też dla nas jest akceptowalne.

K.B.: I to jest z naszej perspektywy bardzo ważne, bo dzięki trzyletniej praktyce poznają zasady rządzące firmą, specyfikę obowiązków. Dzięki temu później — już po skończonej nauce — znacznie łatwiej rozpocząć im „dorosłą pracę”.

Firma bazuje głównie na młodych absolwentach „Praktyka”?

M.R.: Ci młodzi ludzie są ważną częścią firmy, ale struktura personalna opiera się przede wszystkim na doświadczonych pracownikach. To są osoby z kilkudziesięcioma latami doświadczenia, znające swój obszar produkcyjny w każdym calu. Opiekują się tymi młodszymi, by to właśnie oni za kilka lat stanowili o sile firmy.

T.W.: To ważne, bo nie zapominamy o osobach, które już u nas pracują. Stwarzamy im przyjazne warunki pracy, starając się, by miały świadomość, że pracują nie tylko na swój dobrobyt, ale również całego regionu, do którego wszyscy jesteśmy bardzo przywiązani.

Oprócz pracowników, ważnym elementem produkcji są rozwiązania automatyzacji i robotyzacji.

T.W.: Oczywiście, to dla nas szansa na kolejne kroki w rozwoju. Automatyzacja części procesów w firmie WIŚNIOWSKI jest nieuchronna i niezbędna. Wiąże się ona również z kluczową dla nas koncepcją Przemysłu 4.0. Firma powstała na fundamencie innowacji i przez lata nie zatraciła tego ducha, stąd wejście w czwartą rewolucję przemysłową. Aby sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu na nasze produkty, niezbędne było wdrożenie rozwiązań z dziedziny automatyzacji i robotyzacji produkcji, dzięki którym mogła wzrosnąć efektywność procesu oraz jakość gotowego produktu. Jednak wciąż pracując na skalę masową, jesteśmy w stanie zindywidualizować nasze produkty. Czyli jesteśmy nadal fabryką klientocentryczną.

INWESTYCJE W PRZYSZŁOŚĆ

Firma realizuje teraz największą w swojej historii inwestycję w rozbudowę. W nowych halach będzie miejsce dla pracowników? Czy jednak nowe parki maszynowe mają być w pełni autonomiczne?

K.B.: Budowa nowych zakładów produkcyjnych naturalnie zwiększa nasze zapotrzebowanie na wykwalifikowanych pracowników. Z kolei automatyzacja w naszym przypadku nie jest powodem zwolnień. Pozwala nam na proponowanie naszym pracownikom lepszych stanowisk i prowadzi do zwiększenia wydajności pracy, poprawia powtarzalność i jakość produktów. 

M.R.: Dbamy o to, by stwarzać naszym pracownikom coraz lepsze warunki pracy, a czynności uciążliwe i monotonne poddawać procesom automatyzacji. Dzięki temu osoby zatrudnione w naszej firmie mogą otrzymać bardziej odpowiedzialne i rozwijające stanowiska.

Jak będzie wykorzystywana ta nowa przestrzeń produkcyjna?

T.W.: Przede wszystkim będzie to przestrzeń, która pomoże nam w jeszcze bardziej dynamicznym rozwijaniu naszej obecności za granicą. Zwiększymy przepustowość fabryki, otworzymy nowe możliwości produkcyjne. Tak naprawdę stworzymy trzy różne fabryki i każda zajmie się produkcją innego asortymentu. Będziemy mogli produkować więcej i realizować komplementarną ofertę.

Jakie są plany dotyczące zdobycia nowych rynków na ten rok?

K.B.: W tym szczególnym roku 30-lecia istnienia firmy chcemy wzmacniać naszą pozycję na rynku krajowym. Sporo wysiłku włożymy również w budowanie naszego wizerunku w świadomości klientów z Europy Zachodniej. Jesteśmy już obecni na głównych rynkach europejskich i ciężko pracujemy, by dotrzeć do klientów z nową, szeroką i bardziej komplementarną ofertą naszych produktów. Mamy czym się pochwalić, więc przed nami kolejne aktywne działania marketingowe, by skutecznie dotrzeć do klientów.

Już teraz poczyniliśmy znaczący krok w kierunku Europy. Otworzyliśmy w Niemczech niezależny podmiot WIŚNIOWSKI GmbH. Gdyby w latach 90. ktoś powiedział mi, że do tego dojdzie, nie uwierzyłabym. A teraz widzę, jak daleko jesteśmy i ile możliwości jest jeszcze przed nami.

Tegoroczna koniunktura sprzyja odważnym inwestycjom?

M.R.: Rynek jest chłonny, przy czym ważne jest, aby był wypłacalny. Reagujemy na to, stawiając przed sobą ambitne cele, zwiększając produkcję i wzmacniając naszą pozycję w europejskiej branży budowlanej. Wciąż bardzo dokładnie obserwujemy wszystko, co dzieje się na rynkach zagranicznych i krajowym. W tym momencie więcej sprzedajemy w Polsce, ale mamy ambicję, aby nasze przychody i zyski generowane były tak przez rynek krajowy, jak i zagraniczny.

ROZWÓJ W DNA MARKI

Pada tu sporo słów o rozwoju. Jak firma go rozumie?

K.B.: Ilekroć mówimy o rozwoju, zawsze podkreślamy, że musi to być działanie zrównoważone. Dlatego nie inwestujemy w pojedyncze obszary naszej działalności. Inwestujemy w produkty, maszyny do ich wytworzenia, w budynki, pracowników i zdobywanie nowych rynków. Cała firma rozwija się równomiernie i dzięki temu łatwiej nam osiągać sukcesy.

Z pewnością pojawiają się trudności w dynamicznym rozwoju i zdobywaniu nowych rynków.

K.B.: Właściciel Andrzej Wiśniowski zawsze powtarza, że z natury jest bardzo optymistycznym człowiekiem i nie skupia się na trudnościach, ale na szansach. Umiejętnie zaraził nas tym sposobem myślenia. Dziś bez kompleksów możemy walczyć z europejskimi firmami, widząc, że jesteśmy w stanie być dla nich realnym konkurentem. 

T.W.: Naszą mocną stroną są najwyższej jakości materiały, innowacyjne rozwiązania i ciągły rozwój. Jesteśmy zaangażowani, pracowici i skupieni na byciu coraz lepszymi. Dzięki temu nie musimy obawiać się kolejnych wyzwań. 

FUNDAMENT WARTOŚCI

W ciągu tych 30 lat firma wypracowała pewne zasady i wartości, które przetrwają pewnie kolejne dekady. Jak opisaliby Państwo DNA firmy WIŚNIOWSKI?

M.R.: Bardzo nie lubimy i nie chcemy stać w miejscu. Realizujemy zasadę założyciela marki, który mawia, że nawet dobre rzeczy muszą być ulepszane. To istotne szczególnie dziś. Współczesny świat jest tak dynamiczny, że nawet krótki przestój w rozwoju prowadzi do wyraźnych strat. Pragniemy być liderem, więc wprowadzamy innowacje i tworzymy nowe produkty.

K.B.: Ten rozwój przejawia się również w naszej strategii eksportowej. Już dziś jesteśmy znaną marką w wielu europejskich krajach, ale to nas nie zadowala. Docelowo chcemy, by większość naszych produktów była sprzedawana poza granicami kraju — to zapewni nam miejsce do rozwoju i z pewnością wzmocni wizerunek polskich firm w Europie.

Jednym z elementów tego rozwoju są inwestycje w nowoczesne technologie. Jaka jest ich największa zaleta z perspektywy firmy?

M.R.: Zwiększyliśmy produktywność i wydajność pracy oraz znacząco obniżyliśmy koszty przerobu. Parki maszynowe są zintegrowane z systemami projektującymi i produkcyjnymi, co pozwala na automatyczną realizację zamówienia składanego przez klienta. Można powiedzieć, że to klient generuje dane zarówno handlowe, jak i produkcyjne, pozwalając zredukować czas realizacji zamówienia. 

T.W.: Dzięki możliwości wizualizacji dajemy klientowi szansę „zobaczenia” produktu u niego w domu jeszcze na etapie zamawiania. Tę funkcjonalność realizuje nasze oprogramowanie AW Expert do projektowania ogrodzeń. Wykorzystujemy Przemysłowy Internet Rzeczy pozwalający na śledzenie statusu zlecenia produkcyjnego w każdym miejscu, gdzie jest dostęp do internetu. W przypadku większości naszych produktów mamy istotną przewagę na rynku. Dzieje się tak, ponieważ bez względu na przeznaczenie naszych bram, okien, drzwi czy ogrodzeń jesteśmy w stanie niemal w 100% dostosować się do potrzeb klienta. Jesteśmy elastyczni i naprawdę wierzymy w powiedzenie: „klient nasz pan”. Wiemy, czego oczekują od nas kontrahenci, dajemy im to i widzimy efekty w postaci rosnących słupków sprzedaży.

K.B.: We wszystkich naszych działaniach można dostrzec wspólny mianownik: dążymy do tego, by nasza oferta była komplementarna. Dlatego najpierw sprzedawaliśmy bramy, potem były ogrodzenia, drzwi, okna… Chcemy, by nasi klienci mogli kupić u nas wszystko, czego potrzebują w danej grupie produktowej.

Myśląc o firmie, zamykają się Państwo tylko w jej murach? Jak daleko sięga to, co określamy mianem marki WIŚNIOWSKI?

K.B.: Bardzo cenię sobie to, że sporo mówimy o automatyzacji, nowoczesnych maszynach i komputerach, ochronie środowiska, ale ważnym ogniwem w naszej organizacji są nasi pracownicy, których obecnie pracuje ponad 1900. Rozwijamy się, więc nieustannie poszukujemy i zatrudniamy kolejnych specjalistów, ekspertów, inżynierów, którzy będą nas wspierać w dalszej pracy i rozwoju. 

T.W.: Firma troszczy się o najbliższe otoczenie, o Sądecczyznę. Robimy dużo dobrego dla terenów, które leżą w naszej okolicy. Znajdujące się niedaleko Jezioro Rożnowskie w czasach PRL-u było znaną na cały kraj atrakcją turystyczną. Potem zostało nieco zapomniane. Właściciel firmy Andrzej Wiśniowski od lat zabiega o to, by uatrakcyjnić ten region. Kilka lat temu powołał Fundację Horyzont360, która walczy o ochronę środowiska zalewu. Na brzegu jeziora wybudował pięciogwiazdkowy hotel i aktywnie działa, by te piękne tereny znów stały się wizytówką nie tylko Sądecczyzny, ale całej Małopolski. Pracownicy to dostrzegają i sami angażują się w walkę o rozwój najbliższych nam terenów. Jako firma troszczymy się o środowisko, o wszystko to, co nas otacza, bo mamy nadzieję, że uda nam się zostawić naszym dzieciom i wnukom lepszy świat.